„Grzechy i rozpamiętania”, czyli nowa odsłona Fredrowskiej komedii

Przeciętny widz, idąc do teatru, domaga się przede wszystkim ciekawie opowiedzianej historii, rozrywki oraz udanej zabawy. Wszystko to, i o wiele więcej, znajdziecie w niebanalnej sztuce Teatru Arka „Grzechy i rozpamiętania”.

10012730_10152441359493273_174168805_oMłodzi ludzie rzadko odwiedzają teatr. Dlaczego? Czy nie przynosi im wystarczających wrażeń, czy nie spełnia ich oczekiwań, czy nie rozumieją przekazu ukrytego w gestach aktorów? Możliwe, że nie znają sposobu na odnalezienie w przedstawieniu siebie i odbicia w postaciach swoich problemów, dylematów lub namiętności. Recept na taką nieumiejętność jest tyle, ilu potencjalnych odbiorców.Najprościej po prostu dać się ponieść emocjom. Niestety, jednak nie zawsze jest to możliwe przez ultra zagmatwane scenariusze, gdzie nie sposób odczytać intencji i przekazu, za to bardzo łatwo zasnąć lub nabawić się bólu głowy. Interpretacja przedstawienia powinna być doznaniem przyjemnym i nasuwać się w zupełnie naturalny sposób. Jeśli, tak jak nam, we współczesnych sztukach brakuje Wam fabuły, Teatr Arka okaże się tym, czego szukaliście.

Na pierwszy rzut oka Teatr prezentuje się skromnie. Scena w podwórku, stary, podniszczony budynek, niewielka przestrzeń. Po wejściu do środka z początku ma się wrażenie, że jest ciasno, że mało siedzeń, że scena jakaś niewielka… Szepty i krótkie rozmowy tuż przed rozpoczęciem sztuki, pospieszne układanie płaszczy na krzesłach (bo zaraz się zacznie!) sugerują, że czeka nas coś innego, wyjątkowego. Już po pierwszych minutach łatwo dostrzec, że część artystów się wyróżnia. Wyglądają nieco inaczej, nietypowa mimika twarzy i silna naturalność. Nikt tutaj niczego nie ukrywa. Gra jest zaś tak prawdziwa, w wykonaniu tych wyjątkowych aktorów, że chwilami pojawia się wahanie, czy aby na pewno to tylko „udawany” smutek? Czy ten ból na twarzy to tylko aktorski grymas? A jeżeli w głowie tej dziewczyny te sytuacje dzieją się naprawdę?

1796001_10152441357343273_647675799_oNasza redakcja niejednokrotnie miała okazję oglądać przedstawienia wystawiane przez ten niezwykły Teatr. Do tej pory szczególniedo serc przypadła nam „Moralność Pani Dulskiej2”, w nowej, atrakcyjnej i jakże aktualnej interpretacji Dariusza Taraszkiewicza, nietuzinkowy „Statek Szaleńców” reżyserowany przez Renatę Jasińską, a ostatnio ujęła nas kolejna sztuka Dariusza Taraszkiewicza „Grzechy i Rozpamiętania”, która zdecydowanie zasługuje na jej przybliżenie.

„Grzechy i rozpamiętania” to przedstawienie oparte na komedii Aleksandra Fredry „Śluby Panieńskie”, lecz nie jest jej wiernym odwzorowaniem. Aleksander Fredro wierzył w potęgę miłości, która popycha ludzi do działania, więc w swojej komedii przedstawił ją w pozytywnym świetle. W przedstawieniu Dariusza Taraszkiewicza emocje targające bohaterami są bardziej zagmatwane. Oglądając przedstawienie, zastanawiamy się,czy to jedynie przekorność ludzkiej natury kieruje bohaterami? Czy to wyłącznie chęć pokonania barier, złamania ślubów panieńskich Anieli i Klary, popycha Gustawa do działania? Sztuka jest wypełniona intrygami i manipulacjami, które ostatecznie łączą ze sobą bohaterów. Jednak czy są między nimi prawdziwe uczucia? Reżyser skłania nas do ponownego zastanowienia się nad procesem dobierania się w pary, podstawą tworzenia związków, miłością. Teatr Arka przygotował sztukę nie tylko mądrą i „dzisiejszą”, ale również zabawną i niezwykle ciekawą.

901774_10152441358083273_1480143430_oTak, jak we Fredrowskim oryginale, bohaterowie rozmawiają wierszem. Jednak nie męczy to widza, a ciekawi i urzeka.

Na uwagę zasługuje również scenografia przedstawienia, która ujęła nas prostotą i niebanalnym stylem. Na scenie panowała wyjątkowa atmosfera podkręcana grą świateł i doskonale dobraną muzyką. Teatr Arka po raz kolejny pokazał, że nowoczesne technologie nie są niezbędne (a może wręcz przeszkadzają?), aby na scenie wytworzyć unikalny klimat.

„Grzechy i rozpamiętania” to z pewnością sztuka niezwykła, która na długo pozostanie w naszej pamięci. Po zakończeniu żałujemy, że to już czas na opuszczenie tej niewielkiej sali i z niecierpliwością oczekujemy na kolejną wizytę w Teatrze Arka.

/Dorota Nowak, Katarzyna Miś

[pierwotnie artykuł ukazał się w wydaniu drukowanym naszej gazety – NGS B.e.s.t. 05/2014 ; str.14-15]

—————————————————————————————————————————————–

NASZE FOTORELACJE ZE SZTUKI:

fot. Andrzej Przybylski :

fot. Katarzyna Augustyniak :

Dodaj komentarz