… przykuto Prometeusza do skały Kaukazu – Centrum Sztuki Impart

… przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. Szczęśliwiec ze mnie – pomyślałem. Niedawno miałem okazję stanowić część widowni spektaklu akrobatyczno-tanecznego Prometeusz, a dziś rozkoszuję się widokiem Kaukazu w przepięknej, malowniczej Gruzji. Antyczny mit o dzielnym Prometeuszu, który wykradł bogom ogień zna każdy z nas. Ale czy zawsze musimy poznawać tę historię poprzez Mitologię Jana Parandowskiego? Otóż nie. Większość z nas przebrnęła w szkole przez przywoływany mit, ale dzieci, które jeszcze do tego etapu nauczania nie dotarły, dzięki Centrum Sztuki Impart, mają możliwość obcowania po raz pierwszy z historią o Prometeuszu w sposób istnie nowatorski, a zarazem popularny. Nowatorski, gdyż w formie —> tańca, akrobacji, teatru cieni, ekwilibrystyki cyrkowej, wschodnich sztuk walki <— popularny, gdyż owe formy są na przestrzeni ostatnich lat uwielbiane przez Polaków, co obserwujemy między innymi w programach rozrywkowych. Wydaje się, iż cenimy u ludzi wytrwałość w dążeniu do celu, czego efektem są chociażby efektowne, a zarazem niebezpieczne akrobacje wykonywane podczas spektakli. Choć często nie myślimy o tym, że praca artysty taneczno-akrobatycznego to ciężki zawód. Godziny spędzone na treningach, wyrzeczenia w jedzeniu, ale i niestała praca oraz niepewny godziwy zarobek. Powracając do samego spektaklu, pamiętajmy, iż nie jest on przedstawiony w formie teatralnej, którego przesłania dziecko, jak i dorosły, mógłby nie zrozumieć, ale w oprawie akrobatyczno-tanecznej. Dlatego jeśli młodzi widzowie nie pojmą przesłania w 100 proc., będą mogły podziwiać elementy narracji, w tym wypadku niezwykłe umiejętności artystów. Historia Prometeusza opowiedziana została bez słów, tylko poprzez ruch i muzykę. Jedno jest pewne – nie dajmy się zwieść Pandorze, kobiecie cudnej urody.
… co dzień zgłodniały orzeł zlatywał, by mu wyjadać wątrobę, która wciąż odrastała.

Michał Panacheda

Dodaj komentarz