Teraz Polska


M.

1 lipca rozpoczęła się Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej. Przez kolejnych sześć miesięcy nasz kraj stanie się gospodarzem większości unijnych wydarzeń i będzie odgrywał kluczową rolę na wszystkich polach aktywności Unii. Jaki jest program prezydencji, czy Polska jest gotowa do przejęcia pałeczki oraz jakie szanse i zagrożenia przed nami? Przeczytajcie.

Priorytety

W programie polskiej prezydencji czytamy: „Polska w ramach Prezydencji będzie dążyć do wprowadzenia Unii Europejskiej na tory rozwoju gospodarczo-politycznego i skupi się na trzech następujących priorytetach: integracja europejska jako źródło wzrostu, bezpieczna Europa, Europa korzystająca na otwartości.

Plany ambitne, jednak dosyć ogólne. Na ile da się je zrealizować – praktyka pokazuje, iż dotychczasowe kraje tylko w niewielkim stopniu realizowały swoje programy. Czy tym razem będzie inaczej? Rząd podchodzi optymistycznie do sprawy. Jednak przed nami niełatwe zadanie. Polska rozpocznie negocjacje nad budżetem Unii po 2013 r., co zważywszy na coraz silniejszy podział zdań dotyczący pozyskiwania środków do budżetu, a następnie ich rozdysponowanie, nie będzie prostym zadaniem.  Istotnym celem polskiego przewodnictwa w Radzie UE będzie także finalizacja negocjacji akcesyjnych z Chorwacją. Nasz rząd chce, aby kraj ten stał się członkiem UE jeszcze za naszej kadencji. Polska prezydencja będzie również wspierać działania zmierzające do wypracowania nowych relacji UE ze światem arabskim. Mamy wspomagać demokratyzację i budowę nowoczesnych struktur państwowych w krajach Afryki Północnej. Kluczowym priorytetem polskiej Prezydencji ma być również kwestia Partnerstwa Wschodniego, który to temat  jest wyjątkowo bliski Polsce.

Jak widać – oczekiwania wygórowane. Nazbyt optymistyczne byłoby myślenie, iż wszystkie plany da się zrealizować w 100%. Jednak, kto nie próbuje, nic nie osiągnie. A im bardziej ambitne plany, tym (teoretycznie) większa szansa na zrealizowanie celów cząstkowych (oby).

Ekonomia

Podkreśla się, iż polskie przewodnictwo w UE jest dobrym sposobem na promocję naszego kraju. W tym czasie będą do nas przyjeżdżały tysiące urzędników ze wszystkich krajów członkowskich Unii. Co więcej, wszystkie te spotkania będą obsługiwane przez zagranicznych dziennikarzy. Dzięki temu szansę za zarobek ma branża turystyczna. Właściciele droższych hoteli (700-800 zł za noc) już zacierają ręce i liczą na zarobek rzędu 10-20% wyższy niż normalnie. Według szacunków przyjezdny urzędnik ma zostawić w naszym kraju ok. 400 dolarów dziennie.
Kalendarz

W ramach polskiej Prezydencji zostanie zorganizowanych ok. 300 spotkań z udziałem polityków i urzędników z całej Europy: nieformalne spotkania ministrów, konferencje oraz spotkania eksperckie. Co ważne, spotkania te będą się odbywały nie tylko w Warszawie. Gospodarzami większości unijnych wydarzeń będzie pięć miast, w zależności od miesiąca: Sopot (lipiec), Wrocław (wrzesień), Kraków (październik), Poznań (listopad) oraz Warszawa (grudzień). Ma to umożliwić jeszcze lepszą promocję kraju, a także pozwolić na rozwój poszczególnych rejonów.

Największe spotkania (oprócz nieformalnych spotkań ministrów), które będą miały miejsce w Polsce to m.in.: Europejski Kongres Kultury (Wrocław), Szczyt Partnerstwa Wschodniego (Warszawa), Europejskie Forum Turystyki (Kraków), Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego (Poznań) czy Europejskie Dni Rozwoju (Warszawa).

Oczekiwania

Z polską Prezydencją wiążą się duże oczekiwania. Zarówno ze strony polskiej, jak i unijnej. Jest to dla nas rzadka okazja do wypromowania naszego kraju (na taką skalę) i pokazania go w jak najlepszym świetle. Najważniejsze jednak, z punktu widzenia polityki UE, jest realizacja założonych priorytetów. Te jednak są bardzo ogólne i razem nie tworzą zbyt spójnej koncepcji.

Czy jesteśmy gotowi do przejęcia pałeczki? Zdania jak zwykle podzielone. Teraz nie ma jednak co gdybać, na to już za późno. Musimy działać. Zbliżająca się Prezydencja ukształtuje bowiem obraz Polski w Unii Europejskiej na długie lata. Ważne jest więc, by wykorzystać ten okres dobrze. Następna taka szansa szybko nie nadejdzie.

Polska Prezydencja w liczbach

184 – tyle dni będzie trwała polska Prezydencja.

2 000 – tyle (mniej więcej) będzie spotkań z udziałem polityków i urzędników z całej Unii Europejskiej w wybranych miastach Polski, średnio 11 dziennie, w tym 150 spotkań

1500 – tyle osób jest zaangażowanych w przygotowania do polskiej Prezydencji

429,5 mln zł – tyle wyniosą łączne nakłady na realizację programu w latach 2010-2012 (w 2010 r. 106,6 mln zł, w 2011 r. 305,8 mln zł, a w 2012 r. 17,1 mln zł)

30 000 – tyle urzędników ze wszystkich krajów członkowskich Unii przyjedzie do Polski w czasie trwania Prezydencji

100 mln zł – szacuje się, że tyle może zarobić branża turystyczna dzięki przyjezdnym dyplomatom

Dynamika, pozytywna energia i solidarność – to główne wartości, które niesie logo nadchodzącej polskiej Prezydencji.

Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie polskiej Prezydencji http://prezydencjaue.gov.pl/

Dodaj komentarz