Benjamin Powell – W obronie „sweatshopów”

Nie chciałbym pracować w sweatshopie z kraju Trzeciego Świata. Oferują one godne pożałowania warunki pracy i bardzo niskie zarobki w porównaniu z alternatywami, które możemy wybrać. Dlatego właśnie nie decydujemy się na pracę w tego typu miejscach. Nazbyt często fakt, że my mamy lepsze alternatywy, prowadzi aktywistów z Pierwszego Świata do stwierdzenia, że muszą również istnieć lepsze rozwiązania dla pracowników z Trzeciego Świata.

sweat_1Media zainteresowały się sweatshopami w 1996 r., po tym jak Charles Kemaghan z Narodowego Komitetu Pracy oskarżył Kathy Lee o wykorzystywanie dzieci w Hondurasie. Zorganizował przylot piętnastoletniej Wendy Diaz na spotkanie z Lee. Ta zalała się łzami i przeprosiła na antenie, obiecując wyższe płace.

Czy powinna była płakać? Jej pracownicy zarabiali 3,10$ dziennie. Jednakże blisko ćwierć mieszkańców Hondurasu zarabia mniej niż 1$, a prawie połowa — mniej niż 2$.

Przekaz Wendy Diaz powinien był więc brzmieć: „Nie płacz z mojego powodu! Płacz za mych rodaków, którzy nie mają tyle szczęścia, by dla ciebie pracować”. Zamiast tego media porównały 3,10 dolara do amerykańskich rozwiązań. Jednak te alternatywy nie są adekwatne.

Jakie alternatywy istnieją?

Wraz z Davidem Skarbkiemi przestudiowaliśmy zarobki w domniemanych sweatshopach. Uśredniliśmy płace w sweatshopach w każdym z jedenastu krajów i porównaliśmy je ze średnim poziomem życia. Oto, co otrzymaliśmy:

sweat_2

Odkryliśmy, że praca w tych fabrykach była zazwyczaj lepsza od przeciętnej. W 9 z 11 badanych krajów średni odnotowany zarobek w sweatshopie był równy średniemu dochodowi lub go przewyższał. W Kambodży, Haiti, Nikaragui i Hondurasie średni zarobek wypłacany przez firmę oskarżaną o bycie sweatshopem jest ponad podwójnie wyższy od średniego dochodu.

Co determinuje zarobki i wynagrodzenie?

Jeżeli w sweatshopie pracownik przyczynia się do osiągnięcia przez firmę dochodu w wysokości 2,50$, to otrzyma on maksymalnie 2,50$ wynagrodzenia od tej firmy. Oczywiście firma, aby osiągnąć zyski, chciałaby zapłacić mniej. Idealnym rozwiązaniem byłoby niepłacenie w ogóle i zatrzymanie 2,50$ zysku. Dlaczego tak się nie dzieje? Powodem jest to, że firma musi przekonać pracownika, aby chciał podjąć pracę. W tym celu musi zaoferować mu więcej od innychii.

Wysokość zarobku pracownika jest więc niższa lub równa wysokości jego wkładu w zysk firmy oraz wyższa lub równa temu, co otrzymałby w najlepszym, alternatywnym miejscu.

W krajach Trzeciego Świata zarabia się mało, ponieważ wydajność pracownika jest niska (górne ograniczenie), a alternatywy beznadziejne (dolne ograniczenie). Aby uzyskać stałą poprawę w ogólnym wynagrodzeniu, działania powinny być ukierunkowane na podniesienie wydajności i/albo zwiększenie ilości dostępnych alternatyw dla pracujących. Działania, które próbują podnieść wynagrodzenie, nie zmieniając tych ograniczeń, ryzykują podniesieniem wynagrodzenia powyżej górnej granicy, doprowadzając do utraty pracy.

Ocena propozycji przeciwnych sweatshopom

Niektóre z propozycji, które mają pomóc krajom Trzeciego Świata, mówią o zakazaniu importu towarów wyprodukowanych w sweatshopach. Wyznacznikiem tego miałyby być warunki, w jakich produkowane są te produkty. Zazwyczaj mowa o minimalnym wieku zatrudnienia, minimalnych zarobkach, bezpieczeństwie i higienie pracy oraz ilości godzin pracyiii.

Pracownicy nie stają się bardziej produktywni dzięki tym standardom. Pracodawcy, dostosowując się do wymogów związanych z bezpieczeństwem i zdrowiem, zwalniają pracowników lub, polepszając warunki pracy, obniżają płace wbrew woli zatrudnionych. W każdym przypadku standardy mogą pogorszyć ich sytuację.

W trakcie słynnej sprawy z 1993 r. senator Tom Harkin zaproponował zakazanie importu dóbr z krajów zatrudniających dzieci w sweatshopach. W odpowiedzi fabryka w Bangladeszu zwolniła 50 000 pracujących tam dzieci. Co im pozostało? Według brytyjskiej organizacji Oxfam spora część z nich zaczęła zajmować się prostytucjąiv.

Wspomniany wcześniej Charles Kernaghan zeznawał przed Kongresem w sprawie jednej z ustaw, twierdząc, że:

Kiedy ustawa zostanie przegłosowana, wówczas wynagrodzone zostaną uczciwe amerykańskie firmy, które próbują postępować zgodnie z prawem. Standardy dotyczące praw pracowników wzrosną, polepszając warunki pracy milionów ludzi. Wasze prawo po raz pierwszy stworzy równe pole walki dla amerykańskich pracowników, aby mogli uczciwie konkurować w globalnej gospodarcev.

Wbrew twierdzeniom Kernaghana prawa przeciwko sweatshopom pogorszą sytuację zatrudnionych poprzez zmniejszenie zapotrzebowania na ich pracę. Wspomina on jednak o fakcie, że takie prawa będą korzystne dla amerykańskich pracowników. Mimo iż Kernaghan i inni przeciwnicy sweatshopów twierdzą, że próbują pomóc krajom Trzeciego Świata, to ich prawdziwe motywy ujawnia język jednej z takich ustaw: „Firmy mają prawo do działania bez konkurencji innych firm, które wykorzystują pracę sweatshopów„. Uczciwszym stwierdzeniem byłoby: „Amerykańscy pracownicy są zwolnieni z obowiązku konkurowania z pracownikami krajów Trzeciego Świata, a poprzez zakazanie takowej konkurencji możemy polepszyć wysokość wynagrodzeń związkowych, działając na niekorzyść biedniejszych ludzi, którzy pracują w sweatshopach”.

Konkluzja

Sweatshopy nie tylko stanowią lepszą alternatywę, ale są również częścią procesu rozwoju, który ostatecznie podnosi standard życia zatrudnionych tam ludzi. Proces ten trwał około sto pięćdziesiąt lat w Wielkiej Brytanii i USA, a blisko trzydzieści w Japonii, Południowej Korei, Hong Kongu i Tajwanie.

Kiedy firmy otwierają sweatshopy, to przynoszą ze sobą rozwiązania technologiczne i fizyczny kapitał, co podnosi produktywność pracowników. Z czasem wzrastają zarobki. Im więcej sweatshopów, tym więcej jest dostępnych alternatyw dla pracowników.

Na dzień dzisiejszy dobrą wiadomością jest fakt, że świat posiada lepsze rozwiązania technologiczne i więcej kapitału niż kiedyś. Jeżeli działacze amerykańscy nie osłabią rozwoju poprzez wyeliminowanie możliwości zakładania sweatshopów w krajach Trzeciego Świata to ta ich część, która przyjmie instytucje przyjazne rynkowi, spontanicznie się rozwinie, a płace i warunki pracy w sweatshopach zostaną polepszone nawet szybciej, niż miało to miejsce w Ameryce czy Wschodniej Azji. W międzyczasie to, czego Trzeci Świat tak potrzebuje, to więcej miejsc pracy w sweatshopach — nie mniej.

i Benjamin Powell i David Skarbek, Sweatshops wages and Third World living Standards: Are the Jobs Worth the Sweat?, Journal of Labor Research”, Vol. 27, Nr 2, wiosna 2006 r.

ii Wykluczam z mojej analizy sytuację, w której firma albo rząd stosują groźby przemocy w celu zmuszenia pracownika do podjęcia pracy. W takich sytuacjach owa praca nie jest w żaden sposób lepsza od następnej alternatywy, ponieważ w przeciwnym razie firma nie potrzebowałaby stosowania siły.

iii Te minimalne ilości determinowane są przez prawo i ustawy danego kraju. Dlaczego nie powinno się ich przestrzegać — odsyłam do artykułu Benjamina Powella: In Reply to Sweatshop Sophistries, „Human Rights Quarterly”, Vol. 28, Nr 4, listopad 2006 r.

iv Paul Krugman, „New York Times”, 22 kwietnia 2001 r.

v Testimonies at the Senate Subcommittee on Interstate Commerce, Trade and Tourism Hearing. Zeznanie Charlesa Kernaghana, 14 lutego 2007 r.

Autor: Benjamin Powellinstytut_misesa-logo-160

Źródło: http://www.econlib.org/library/Columns/y2008/Powellsweatshops.html

Tłumaczenie: Monika Sznajder (dostępne na mises.pl)

Dodaj komentarz