Inny świat

Niordd (Marcin Świerkot)

Chciałbym Was w tym artykule zabrać w świat hipotez i przypuszczeń. W świat pytań „a co jeśli…?”.  I będąc już w tym świecie, chciałbym się zastanowić nad tym z pozoru prostym pytaniem. Wyobraźmy sobie takiego przeciętnego Greka żyjącego w czasach przed narodzinami Jezusa. kontynuując naszą wyobrażoną wycieczkę w przeszłość, podejdźmy do tego Greka i powiedzmy mu, że błyskawicy nie ciska Zeus tylko jest to związane z różnicą napięcia ładunków elektrycznych na ziemi i niebie. Podejrzewam, że zabiłby Was salwą śmiechu. Analogicznie – podejdźcie do przeciętnego mieszkańca naszych czasów i powiedźcie mu, że świat niematerialny istnieje wraz z różnymi duchami i takimi tam. Efekt będzie ten sam. O czym to świadczy? Jak bardzo mylni jesteśmy jako rasa ludzka i jak wiele razy się myliśmy. Czy tylko kiedyś? Szczerze wątpię.  Pokazuje to też fakt, że nic nie jest niemożliwe.

Inna droga

Bez wątpienia można stwierdzić, że obecnie żyjemy w czasach całkowicie skupionych na poznaniu racjonalnym. Ba! Mogę nawet przyjąć, że żyjemy w najbardziej racjonalnych czasach, jakie kiedykolwiek istniały. A co, jeżeli istniała inna droga? Tak, dokładnie. Co jeśli, jako cywilizacja mogliśmy pójść w zupełnie innym kierunku? Może istnieje również inna metoda poznawania wszechświata. Instynktowne poznanie metafizyczne – żeby daleko nie szukać. Według różnych badań wykorzystujemy niespełna jedną czwartą możliwości naszego umysłu. Kto wie, co się kryje w pozostałej części! Wystarczy tylko użyć wyobraźni, by spojrzeć w alternatywne wersje społeczeństwa, które mogliśmy stworzyć, a nie stworzyliśmy. Świat, w którym rozwój wcale nie jest najważniejszą wartością, a materia jest odsunięta na inny plan. To tylko przykład – możliwości jest nieskończoność!

Inny wymiar

Wyobraźmy sobie kolejną sytuację: istnieje sobie osobny świat stworów dwu wymiarowych – Niech to będą trójkąty i prostokąty żyjące na kartce papieru. Takie właśnie stworki spokojnie żyją sobie w tym dwu wymiarowym świecie. Pewnego pięknego dnia, jakiś człowiek, żyjący już normalnie –, w trzech wymiarach, przykłada palec do tej kartki papieru (do dwu wymiarowego domu naszych prostokątów i trójkątów) i okazuje się, że one widzą tylko okrąg. Nic więcej. A może jesteśmy w takiej samej sytuacji? W około nas zachodzi ogrom wydarzeń, a to co my widzimy to tylko „dwu wymiarowy okrąg”. Daje do myślenia, nie?

Inny zmysł

Zmysły – kolejny wielbiony element naszej cywilizacji. Czy jednak możemy im ufać? Czy czerwony hydrant jest naprawdę czerwony? Nie, nie jest. On nie ma koloru – odbija promienie słoneczne o różnej długości, które my potem rozróżniamy jako kolory. A istnieje mnóstwo innych promieni! Gamma, podczerwień i tak dalej. Jeżeliby patrzeć z tej perspektywy, ten hydrant wyglądałby zupełnie inaczej. Czy więc możemy zamykać materię jedynie naszych zmysłach? Moim zdaniem – nie. Mogę nawet pokusić się o tezę, że istnieją bardziej metafizyczne zmysły, nie dotyczące jedynie sfery materialnej. Może kiedyś posiadaliśmy je bardziej wyostrzone, jednak zostały wytępione przez dziki pęd ewolucyjny w stronę racjonalizmu?

Inny Absolut

Tomasz Cieszyński - rysunek do "Inny świat"

rys. Tomasz Cieszyński

Istota absolutna w każdej kulturze była jakoś eksponowana – wszystko, czego nie rozumieliśmy, tłumaczył bóg. To jest naturalne i logiczne – wszechświat jest taki ogromny i tak skomplikowany, że ktoś musi nad tym wszystkim czuwać. Bóg ewoluował wraz z nami – od bezlitosnych panteonów, przez surowego boga starotestamentowego, aż po dzisiejszy model kochającego twórcy ludzkości. Łatwo tutaj dopatrzeć się analogii do naszej drogi – od początku, w którym byliśmy pomiatani przez naturę, aż do czasów najnowszych, kiedy role się odwróciły. Czy jednak tak powinniśmy rozpatrywać boga? A może trzeba go poszukiwać na gdzieś indziej. Może w tym nieskończonym pędzie za rozwojem gubimy z nim kontakt i istotę istnienia? (Przypominam, że człowiek

został wyrzucony z raju właśnie za pęd ku wiedzy i większej mocy – zerwanie owocu poznania dobra i zła.)

Inny świat

Jak mógł nasz świat wyglądać, gdybyśmy obrali inną ścieżkę? Tego nikt nie wie. A może droga, którą podążamy, jest jedyną możliwą…?  Oczywiście, to są czcze rozważania, które nic nie przynoszą. Jednak nie podejrzewam, żeby były bezsensowne. Od czasu do czasu musimy usiąść i poddać się głębszej refleksji. Skąd przybywamy i dokąd zmierzamy. Warto wtedy sobie przypomnieć, że nie wiemy wszystkiego, że nadal jesteśmy prochem marnym tułającym się po obrzeżach wszechświata. Dobrze też jest wznieść się ponad to, co mamy teraz i spojrzeć z innej perspektywy. Spojrzeć na inny świat.

Dodaj komentarz