Wywiad: Porozmawiajmy o piwie…

Piwo… Kto z nas go nie lubi? No dobrze – oczywiście znajdą się tacy, ale chyba nie skłamię stwierdzeniem, iż wielu z nas docenia walory „złocistego trunku” – zarówno te rozluźniające i relaksujące (szczególnie latem), jak i te rozgrzewające (idealne wprost zimą). Ale czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę z ogromu piwnego świata? W końcu poszczególne piwa nie różnią się od siebie wyłącznie barwą i zawartością alkoholu; nieco poetycznie rzecz ujmując – cała branża browarnicza to wspaniały, monumentalny gmach opierający się na fundamentach wielowiekowej tradycji kultywowanej na setki sposobów we wszystkich częściach świata. Polacy również mają w tym swój udział: jesteśmy autorami piwa „grodziskiego” zwanego „polskim szampanem”.

Na pewno możemy być z tego dumni!

IMG_4713

Jednakże branża piwa to nie tylko hektolitry pysznego napoju – to również setki ludzi odpowiadających za jego produkcję, dystrybucję, a także promocję. Dla większości z nich piwo jest stylem życia i pasją. Jedną z takich osób jest Pan Piotr Krzesiek – jeden z pionierów rozpowszechniania szeroko pojętej kultury piwnej na terenie Wrocławia, a także właściciel specjalistycznego sklepu piwnego „Piwnica”. Dzięki uprzejmości Pana Piotra mogliśmy przeprowadzić z nim wywiad dotyczący aktualnego stanu rynku piwnego w Polsce, a także specyfiki prowadzenia sklepu z piwami z całego świata.

 

Grzegorz: Jak długo działają Państwo jako sklep na wrocławskim rynku piwnym?

Pan Piotr: Od prawie 10 lat. Początek datuje się na 2007 roku.

 

G: Jak zmieniały się trendy piwne wśród konsumentów przez ten okres czasu?

P: Zaczynaliśmy od koncernowych piw czeskich takich jak: Kozel, Staropramen, Gambrinus później Primator, Policka, Krakonos, następnie przyszła kolej na piwa niepasteryzowane, a także trudno dostępne – warzone w małych browarach restauracyjnych; warto wspomnieć choćby piwa z Dobruski czy Rychnova nad Knezną. Po nich pojawił Ciechan, Amber i Konstancin.

 

G: Kiedy rozpoczęła się piwna rewolucja w Polsce?

P: Piwna rewolucja rozpoczęła się w 2011 roku. Ikonicznym produktem był wtedy „Atak Chmielu” z browaru Pinta. Współpraca z Pintą zaczęła się od osobistej znajomości z właścicielem browaru. Pamiętam, że pierwsze partie piw przywozili osobiście. W 2012 roku wystartował AleBrowar, z którym również nawiązaliśmy współpracę.

 

G: Jakie produkty obecnie cieszą się największym powodzeniem?

P: Obecnie najbardziej pożądane są piwa z Pinty, AleBrowaru, Solipiwka, Doctora Brew, Profesji i Browaru Stu Mostów. Te trzy ostatnie to nasze rodzime, wrocławskie browary.

 

G: Z czego według Pana wynika obecny „boom” na piwa rzemieślnicze?

P: Według mnie z prostego faktu, że ludzie zwyczajnie szukają czegoś nowego. Konsumenci są już znudzeni setką takich samych jasnych lagerów i pragną poszerzyć swoje piwne horyzonty, znaleźć jakieś nowe smaki. Inna kwestia, że większość piw dostępnych przed 2011 rokiem trzyma obecnie bardzo słaby poziom. Wszystko jest zasługą zmian w technologii produkcji. Pracowałem piętnaście lat w Browarze Piastowskim i byłem świadkiem przemian – od standardowego warzenia wraz z leżakowaniem, aż po użycie tankofermentorów.

 

G: A jak ma się sprawa z wyedukowaniem klientów?

P: Są klienci dobrze orientujący się w branży, ale bardzo wielu jest również takich, którzy przychodzą po wiedzę i poradę. Zawsze staramy się dopytać wtedy co im smakuje i na podstawie tego dobieramy odpowiednie piwo. Znaczna większość wraca zadowolona.

 

G: Czy często miewają Państwo klientów całkowicie przypadkowych?

P: Klienci przypadkowi zdarzają się. Najczęstszą ich reakcją jest ogromne zdziwienie wywołane przez ilość, a niekiedy także przez cenę niektórych produktów.

 

G: Zmieńmy może nieco temat; jaka jest według Pana specyfika sklepu piwnego?

P: Specyfika naszego sklepu bierze się z tego, że prowadzimy go z sercem! To trzeba po prostu lubić! Widok zadowolonego klienta jest zawsze niebywałą satysfakcją. A jeszcze więcej satysfakcji przysparza moment, w którym klient wraca i stwierdza, że piwo mu smakowało. Przy doborze piwa zawsze pytam się o dwie rzeczy: czy konsument chce piwo jasne, czy ciemne, a także jak bardzo gorzkie ma być. Kierując się odpowiedziami – doradzam. Ogólnie piwo to moja pasja!

 

G: Czy trudno uzyskać koncesję na sprzedaż piwa?

P: Kiedyś było trudniej. Obecnie cała procedura trwa około dwóch miesięcy. Generalnie wymagana jest zgoda administratora budynku, sanepidu, straży miejskiej, komisji do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych. Miasto ma określoną liczbę punktów sprzedaży detalicznej alkoholu, której nie można przekroczyć. Jeśli ktoś chciałby zająć się handlem w takich warunkach, musiałby poczekać aż zwolni się jakieś miejsce.

 

G: Jak duża jest presja konkurencji?

P: Presji konkurencji nie odczuwamy. Można natomiast odnotować wysoki poziom współpracy między sklepami piwnymi i multitapami. Często bierzemy razem zamówienia i dosyć dobrze znamy się ze sobą.

 

G: Czy festiwale piwne pomagają w promocji sklepu?

P: Oczywiście. Festiwale mają bardzo znaczny udział w promocji. W dni festiwalowe można odnotować spory ruch. Jest to związane między innymi z dużą liczbą przyjezdnych.

 

G: Jak w ogóle narodził się pomysł założenia takiego sklepu i czy taka praca jest bardzo absorbująca?

P: Pomysł wziął się oczywiście z zamiłowania do dobrego piwa, a praca w takim sklepie to właściwie styl życia. Jest ona na pewno czymś wymagającym, czasochłonnym i potrzeba w niej dużej mobilności, ale przynosi także ogromną satysfakcję. Zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że idę do pracy z niechęcią.

 

G: Pozwolę sobie zapytać na zakończenie: czy jest jakieś konkretne piwo, które poleciłby Pan czytelnikom?

P: Osobiście jestem fanem „czeskich dziesiątek”, piw pszenicznych, a także kwaśnych. Zdecydowanie poleciłbym Starokladno, czeskiego Markyzai Viva la Vita z Pinty. Jeśli chodzi o te ostatnie – moim ulubionym jest Alvine Berliner Kriek. Z wyższej półki warto spróbować Cantilionów.

 

G: W tym miejscu chciałbym jeszcze podziękować za możliwość przeprowadzenia wywiadu.

P: Ja również. Lubię dzielić się swoją pasją z innymi. Może te kilka słów zachęci kogoś do sięgnięcia po coś nowego.

 

Jeśli i wy chcielibyście poszerzyć swoje piwne horyzonty, wraz z Panem Piotrem serdecznie pragniemy zaprosić was do „Piwnicy”, która znajduje się we Wrocławiu, niedaleko Sky Towera, na ulicy Zaporskiej, pod numerem 39. Przekonajcie się na własne oczy ile najróżniejszych gatunków piw jest warzonych na świecie. Jeśli jesteście już znudzeni zwykłym, jasnym lagerem – „Piwnica” to miejsce dla was! Jeśli natomiast ulica Zaporska jest komuś bardzo nie po drodze – nic straconego – sklep będzie miał swoje stoisko w dniach 10-12 czerwca na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa, na którym będziemy naszych gości raczyć piwami z czeskiego browaru Starokladno i polskiego browaru kontraktowego Kraftwerk.

 

To co? Widzimy się w czerwcu, nie?

 

 

Rozmawiał Grzegorz Mirczak

2 myśli na temat “Wywiad: Porozmawiajmy o piwie…

  1. Bardzo fajny wywiad w aromacie amerykańskich chmieli! 🙂 Daje do myślenia i pozwala czytelnikom przybliżyć nieco ową gałąż rynku! Pozdrawiam słodowo!

  2. witam! świetna rozmowa, idealna dla kogoś kto nie zna „tematu” i komu piwo kojarzy sie tylko z jasnymi lagerami od koncernów 😉 może uda się przekonać niedowiarków że piwna rewolucja naprawdę zbiera nad Wisłą swoje owoce. oby tak dalej, pozdrawiam górnofermentacyjnie!

Dodaj komentarz