Z BRODĄ JEJ DO TWARZY

Spacerując po muzeach czy słuchając średniowiecznych legend, mamy szansę odkryć, że postać kobiety z brodą wcale nie jest czymś mowym.

[alpine-phototile-for-picasa-and-google-plus src=”private_user_album” uid=”108291072771039539188″ ualb=”6028616192062151697″ authkey=”CMGgm_z1rM7svQE” imgl=”fancybox” style=”floor” row=”3″ size=”800″ num=”13″ shadow=”1″ border=”1″ highlight=”1″ align=”center” max=”50″]

Konkurs Eurowizji to nie tylko popisy wokalne, ale przede wszystkim wielkie show nasycone światłami fleszy, akrobacjami tancerzy i ekstrawagancją strojów po same brzegi. Artyści często balansują na granicy kiczu. W tym roku najwięcej kontrowersji wzbudziła austriacka gwiazda – Conchita Wurst. Piosenkarz występuje w przebraniu kobiety, jednak zachowuje pierwiastek męskości w postaci brody. Mimo że kultura pop przyjęła to jako nowość, w sztuce nie brakuje wizerunków kobiet z zarostem.

W przeszłości przypadki kobiet z brodą nie były wcale rzadkością. Ich osobliwy wygląd spowodowany był zazwyczaj hirsutyzmem – zaburzeniem hormonalnym objawiającym się nadmiernym występowaniem owłosienia typu męskiego. Dziś leczenie endokrynologiczne pozwala wyeliminować problem, jednak 500 lat temu ludzie dotknięci tą przypadłością nie mieli szans na wyleczenie.

BRODATA DWÓRKA

Oglądając wystawę sztuki nowożytnej Muzeum Narodowego we Wrocławiu, możemy trafić na nietypowy portret. Na obrazie widnieje postać kobiety z bujną, czarną brodą. Przedstawia on Helenę Antonię – ulubioną towarzyszkę arcyksiężnej Marii Bawarskiej, żony Karola II z Grazu. Dwórka przyszła na świat w 1579 roku w biskupstwie Liege, leżącym w dzisiejszej Belgii. Dorastała na dworze Marii, a jej głównym zadaniem było zapewnienie rozrywki arcyksiężnej.

Helena odwiedziła Polskę w 1605 roku. Była wówczas ozdobą orszaku Konstancji (córki Marii), który uroczyście wkroczył do Krakowa, gdzie arcyksiężniczka miała poślubić polskiego króla Zygmunta III Wazę. Kobieta z brodą oczarowała mieszkańców kraju – dowodem na to stał się obraz namalowany przez wrocławskiego artystę.

Ostatnim etapem służby Heleny była Hiszpania, gdzie mieszkała na dworze Małgorzaty Austriackiej – królowej Hiszpanii i Portugalii. Dwórka prawdopodobnie cierpiała na hirsutyzm. Na problemy hormonalne może również wskazywać niski wzrost kobiety. Wizerunek Heleny Antonii świadczy jednak o tym, że z naturalnego defektu uczyniła swój atut. Nietypowy wygląd zapewnił jej międzynarodową sławę oraz umożliwił życie na europejskich dworach.

CO DWIE BRODY TO NIE JEDNA

Czy może być coś bardziej nietypowego niż kobieta z brodą? Owszem, kobieta z dwiema brodami. Margaret Halsberg z Bazylei została sportretowana w podeszłym wieku. Czerń jej szaty oraz ciemne tło kontrastują z białym nakryciem głowy i dwiema kępkami siwych włosów na brodzie. Obraz niewiasty powstał w połowie XVI wieku. Trudno dokładnie stwierdzić, kto jest jego autorem. Dokładne analizy pozwoliły badaczom ustalić, że obraz najprawdopodobniej wyszedł spod pędzla Willema Keya, flamandzkiego malarza z Antwerpii – miasta słynącego z diamentów. Portret ten ma kilka innych wersji, za których autora uznaje się innego antwerpczyka – Antonio Moro.

KTO PRZYPRAWIŁ ŚWIĘTEJ BRODĘ?

Być może zdarzyło się Wam kiedyś trafić na wizerunek ukrzyżowanej kobiety z brodą? Figura taka znajduje się przy jednej ze stacji drogi krzyżowej w Wambierzycach (choć postać ta akurat brody nie posiada). Przedstawia ona osobę, jaką jest święta Wilgefortis. Imię to powstało z łacińskiego zwrotu virgo fortis – silna dziewica. Legenda świętej narodziła się w III wieku i głosi, że była najmłodszą córką króla Luzytanii (starożytnej prowincji rzymskiej na Półwyspie Iberyjskim). Ojciec zdecydował wydać ją za mąż za króla Sycylii – poganina. Księżniczka odmówiła jednak, oświadczając, że jest zaślubiona Chrystusowi. Król wtrącił córkę do lochu, aby przemyślała swą decyzję. Ta jednak nie zmieniła zdania i całą noc gorliwie modliła się o ratunek z opresji. Wkrótce twarz dziewczyny pokryła broda. Zniechęciło to kandydata na małżonka, skutkiem czego odmówił zaślubin. Rozgniewany władca skazał córkę na śmierć przez ukrzyżowanie.

Kult świętej Wilgefortis pojawił się pod koniec XIV wieku, a zniknął w połowie XIX. Legendarna księżniczka nosiła różne imiona, w zależności od kraju: w Skandynawii występowała Onkomena, w Czechach Starostka, w krajach germańskich Kumernis, a w Polsce Frasobliwa. Została skreślona z oficjalnej listy świętej w 1969 roku, gdyż łączyła cechy żeńskie i męskie. Zanim to nastąpiło, była patronką nieszczęśliwych żon, które zmuszono do zawarcia małżeństwa. Dziewczęta kierowały do niej modły o dobrego męża, kobiety prosiły o uniknięcie męskiego pożądania, chłopcy szukali pomocy przy szukaniu żony.

Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że Wilgefortis w ogóle nie istniała. We wczesnym średniowieczu postać ukrzyżowanego Chrystusa przedstawiano w szatach liturgicznych, aby nadać scenie bardziej kapłańskiego charakter. Z czasem zwyczaj ten zanikł, zachował się natomiast wizerunek Syna Bożego, ubranego tylko w przepaskę na biodrach, zwaną perizonium. Dlatego odnalezienie po latach postaci, ubranej w tak bogaty sposób, mogło wywołać skojarzenia z ukrzyżowaną kobietą.

BRODA RECEPTĄ NA SUKCES?

Kreując medialny wizerunek, trudno znaleźć coś, co byłoby w pełni innowacyjne, pionierskie. Mieszanie dwóch skrajnych, niepasujących do siebie estetyk nie zawsze daje pozytywny efekt, ale zawsze wzbudza zainteresowanie. Conchita Wurst zwyciężył(a?) Eurowizję, ale była to zasługa talentu czy raczej szokującego wyglądu? Oba czynniki nie pozostały zapewne bez wpływu na werdykt. Podobno prawdziwy talent obroni się sam, jednak nie zaszkodzi trochę pomóc mu sensacją, co pokazuje przykład austriackiej gwiazdy.

Ania Streczeń

/fot. Katarzyna Miś

3 myśli na temat “Z BRODĄ JEJ DO TWARZY

Dodaj komentarz